Sfinksy, Kleopatry i faraonowie opanowali Kraków
Sfinksy na nagrobkach, faraonowie przy wejściu do kamienicy i mumie w muzeach… Czyżby powstawał nowy film o Indiana Jonesie? Ależ skąd! To elementy kultury egipskiej, która na przełomie XIX i XX wieku zdobyła popularność w Europie, w tym w Krakowie. Co ciekawe, wiele przykładów słynnego stylu „Egyptian Revival” można podziwiać w mieście królów do dzisiaj.

Grobowiec rodziny Talowskich na krakowskim Cmentarzu Rakowickim | fot. SzlakiSztuki.pl
„Środkiem Krupówek uroczystym krokiem postępowała faraońska procesja, na której czele niesiono jakieś brzękadła. Były to tureckie janczary zmontowane z rosochatego kija i owczych dzwonków, zwieńczone tureckim półksiężycem z kartonu pociągniętego niechlujnie srebrną farbką – targał je młody chudy góral, który dzięki ogorzałej od słońca skórze i ogólnemu umorusaniu mógł z powodzeniem uchodzić za Egipcjanina. (…) W orszaku ósmej Kleopatry szło kilka sarkofagów drobiących nogami, ponieważ dół oskrzynienia nie pozwalał im na stawianie dłuższych kroków (…) – takie widoki wprawiły w osłupienie profesorową Szczupaczyńską, której w najnowszej powieści Maryli Szymiczkowej pt. „Szaleństwo i śmierć spłyną z gór”, dane było wziąć udział w orszaku faraońskim.
Profesorowa przecierała oczy ze zdumienia, kiedy usłyszała o „dziwnej modzie”, która opanowała stolicę Tatr – jak to, faraonowie będą kroczyć w otoczeniu ubranych w owcze skóry juhasów!? Przecież to się kupy nie trzyma! Owszem – być może dzisiaj nie do końca widać sens w ówczesnej modzie i aż chciałoby się dodać „takie były czasy”. Fakt jest jednak taki, że egiptomania rzeczywiście opanowała Europę. Zainspirowana przeżyciami profesorowej Szczupaczyńskiej, postanowiłam bliżej przyjrzeć się temu trendowi.
Z piramid do Tatr
Na początek trochę historii. Kiedy Napoleon Bonaparte wyruszył na ekspedycję do Egiptu, a po jej powrocie stworzył monumentalne dzieło „Description de l’Égypte”, wielu badaczom, architektom i artystom jakby opadły klapki przysłaniające oczy i przypomnieli sobie, że na mapie świata istnieje taki kraj jak Egipt.
Około pierwszej połowy XIX wieku Europejczyków nawiedziła prawdziwa egipska gorączka – odległa cywilizacja okryta mgiełką niezgłębionych jeszcze tajemnic wpływała na wyobraźnię wielu. Ci, których stać było na dalekie podróże, wybierali się na wakacje śladami faraonów, z których przywozili rozmaite artefakty wzbogacające ich prywatne kolekcje. Wycieczki stały się też okazją do nabycia ciekawych upominków, którymi można było oczarować towarzystwo po powrocie do kraju – lokalnych wyrobów i biżuterii nawiązującej do starożytnych symboli takich jak oko Horusa, skarabeusze czy krzyż Ankh.
Artyści zaczęli sięgać po egipskie motywy, architekci – tworzyć projekty i budowle nasycone egzotycznymi detalami. Niestety, w polskiej prasie i publikacjach naukowych brakuje wzmianek na temat „egipskich pochodów” czy „parad faraonów”, co pozwala sądzić, że barwnie opisany „pochód faraonów” z książki „Szaleństwo i śmierć spłyną z gór” to przykład zwykłej literackiej fikcji lub symbolicznej sceny, która ma oddawać zainteresowania ludzi ówczesnych czasów.
Zaciekawieni kulturą egipską i fikcją połączoną z realizmem, powinni śmiało sięgnąć po „Faraona” czy „Z legend dawnego Egiptu” Prusa i przekonać się, jak mocno klimat tej tajemniczej krainy wpłynął na wyobraźnię jednego z najlepszych polskich pisarzy. Przy okazji nie zapominajmy o „W pustyni i w puszczy” Sienkiewicza, która chociaż bezpośrednio nie opowiada o Egipcie, pokazuje egzotykę Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu, mieszcząc się tym samym w płynnych granicach egiptomanii.
Wracając na moment do historii, warto dodać, że egiptomania miała też drugą fazę, a zapoczątkowała ją globalna euforia związana z odkryciem grobowca Tutenchamona w 1922 roku. Pamiętacie krążącą do dzisiaj legendę o klątwie Tutenchamona? Według niej każdego, kto miał kontakt z zabalsamowanymi zwłokami władcy, spotkają pech i choroby, a nawet śmierć. Legenda wspaniale zawładnęła umysłami ówczesnych – w końcu nie od dziś wiadomo, że połączenie tajemnicy, mroku i sensacji sprzedaje się jak świeże bułeczki 😇
Egipskie motywy w Krakowie
Poszukiwania śladów słynnej egiptomanii w Krakowie możemy rozpocząć na otwartym w 1803 roku Cmentarzu Rakowickim. Znajdziemy tutaj sfinksa na grobowcu rodziny Talowskich czy dwie sporych rozmiarów piramidy – jedną na grobowcu Duszyńskich, a drugą u Schoengut-Strzemieńskich.
Skoro o piramidach mowa, monumentalnym przykładem fascynacji Egiptem w Krakowie jest… Kopiec Kościuszki. Okres jego budowy (lata 1820-1823) przypada na czas europejskiej egiptomanii, a architekt Christian Piotr Aigner celowo zaproponował zmodyfikowanie stożkowego kształtu, nadając mu kształt wielkiej piramidy. Jak zaznacza Leszek Zinkow, ekspert ds. egipskiej architektury: „Dowodem nieprzypadkowych asocjacji formalnych było wprowadzenie w projekcie perystylu „wejściowego”, o którym sam pomysłodawca powiadał, że jest „w guście egipskim najprościejszym”1.
Ciekawym, chociaż nieoczywistym przykładem wykorzystania motywów egipskich w krakowskiej architekturze jest Kamienica Pod Pająkiem projektu Talowskiego (ul. Karmelicka 35, 1889), znanego z fascynacji krainą faraonów. Jednym z ozdobników wieńczących ten budynek jest dysk słoneczny, czyli reprezentujący boga Ra (Re) symbol ochrony i najwyższej władzy.


Dom Pod Pająkiem w Krakowie | źródło: wikipedia.pl
Dom z faraonami
Najsłynniejszym w Krakowie budynkiem, który skupiał różne egipskie motywy, był Dom Egipski mieszczący się na rogu ulic Smoleńsk i Retoryka. Celowo użyłam w tym zdaniu czasu przeszłego, bo po przebudowie w latach 20. i 30. budynek znacznie odbiegł od swojego pierwotnego wyglądu.
Pierwsza wersja Domu Egipskiego musiała być zjawiskowa. Zdaje się, że było w niej wszystko, co może kojarzyć się z elementami kultury egipskiej: dwa naturalnej wielkości posągi faraonów, para obelisków, a nawet dwa sfinksy! W oknach parteru przyciągał wzrok przechodniów uskrzydlony dysk słoneczny, a także tajemnicze inskrypcje hieroglificzne. Ten osobliwy dom posiadał też kolumny lotosowe i ozdoby w postaci egipskich ptaków.
Niestety gruntowny remont i zmiana elewacji zniszczyły wyjątkowy charakter Domu Egipskiego. Gdyby nie to, dzisiaj z pewnością byłby jednym z bardziej oryginalnych budynków w Krakowie. Do teraz przetrwały drewniane drzwi z charakterystycznymi motywami, a także posągi faraonów – które nie zdobią już przestrzeni pomiędzy oknami na parterze, a spoczywają w kącie podwórka, zdegradowane i nadszarpnięte potężnym zębem czasu.


Po lewej: Drewniane drzwi frontowe od strony ul. Retoryka,
Po prawej: posągi faraonów | źródło: wikipedia.pl
Posągi faraonów symbolizują smutny koniec „Egyptian Revival” – smutny, bo jak pokazuje przykład Domu Egipskiego, modny w danym czasie styl, po obniżeniu fali zainteresowania, trafia do lamusa, a jego przejawy – niestety na śmietnik. Moda na Egipt ewoluowała na przestrzeni lat i choć dzisiaj nie powstają już raczej budynki mieszkalne bogato zdobione elementami tej kultury, Egipt znajduje się w czołówce najchętniej odwiedzanych przez Polaków miejsc, a egipskie motywy nieustannie powracają w modzie jako symbole szyku i eskapizmu.
Znacie inne przykłady wykorzystania motywów egipskich w krakowskiej architekturze? Miejsce na komentarze jest dla Was 🙂
1Leszek Zinkow, „Osobliwości krakowskiej architektury: Egyptian Revival (rekonesans)”, Kraków 2009































Bardzo ciekawu artykuł!