Szlaki Sztuki

blog o sztuce

A może portrecik? Największa na świecie kolekcja prac Witkacego w Słupsku!

Czas czytania: 7 minut

Wybierasz się na wakacje nad morze i po drodze chcesz odwiedzić jakieś ciekawe miejsce? Albo jesteś nad Bałtykiem, leje jak z cebra, w aquaparku w Sopocie byłeś już dziesięć razy i szukasz innej rozrywki? A może (tak jak ja) jesteś fanem/fanką Witkacego i hasło „największa na świecie kolekcja portretów Witkacego” przyciąga Cię jak magnes? Powodów, aby spojrzeć w oczy postaciom z pastelów Witkiewicza jest wiele, ale jedno jest pewne: warto to zrobić i choć na chwilę poczuć się klientem przesławnej firmy portretowej…

Słupsk. Na pierwszy rzut oka niewyróżniające się niemal 100-tysięczne polskie miasteczko, 20 kilometrów od morza. Raczej miejsce tranzytowe niż główny punkt wycieczki tłumów wczasowiczów, którzy co roku odwiedzają nadmorskie kurorty. Po bliższym przyjrzeniu się atrakcjom miasta można jednak dojść do wniosku, że Słupsk ze swoimi urokliwymi deptakami i gotyckimi kościołami idealnie nadaje się na 1-dniową wycieczkę. Są co najmniej dwie strategie zwiedzania Słupska. Pierwsza z nich polega na odwiedzeniu najważniejszych atrakcji (Młyn Zamkowy, Zamek Książąt Pomorskich, Biały i Czerwony Spichlerz, Baszta Czarownic). Druga… na spędzeniu całego dnia na wystawie prac Witkacego! Który plan wybierasz? 😏

Ekspozycja prac Witkacego znajduje się w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, a konkretnie w Białym Spichlerzu. Budynek (nie cały poświęcony twórczości Witkacego) mieści ponad 135 dzieł Stanisława – są to głównie pastelowe portrety, ale też prace malarskie, graficzne, rzeźby, rękopisy, korespondencja i opatrzone dedykacjami Witkacego książki.

Biały Spichlerz, Słupsk ul. Dominikańska 5–9 | Największa na świecie kolekcja prac Witkacego

A może szyderczy portrecik? Firma Portretowa Witkacego

Witkacy dla wielu osób to symbol 20-lecia międzywojennego, jedna z najbarwniejszych postaci w polskiej sztuce i artysta genialny. Nie tylko rysuje i maluje, ale też pisze dramaty i fotografuje. W swoich dziełach jak w krzywym zwierciadle pokazuje ówczesne społeczeństwo i niezwykle sprawnie posługuje się narzędziami szyderstwa i kpiny.

Każdy artysta, nawet ten z kategorii genialnych, musi jednak za coś żyć. Ze względów finansowych (żadnych innych, bo podobiznami swoich klientów pogardza) zakłada więc Witkacy około 1925 roku Firmę Portretową. Rezygnuje tym samym z tzw. Czystej Formy na rzecz sztuki użytkowej. Farby olejne zamienia na pastele, czyli tańsze odpowiedniki. Pomysł na łatwy zarobek okazuje się strzałem w dziesiątkę! Rysowanie pastelami jest szybkie i proste, a wykonanie portretu zazwyczaj zajmuje około godzinę.

Na brak klientów Witkacy nie może narzekać. Odwiedzają go różni ludzie: znani politycy i działacze społeczni oraz zwykli ludzie, którzy stają się znani tylko dlatego, że portretuje ich Witkacy.

Firma Witkiewicza nie jest typowym przedsiębiorstwem opartym na standardowych rozwiązaniach i powiedzeniu „Klient nasz pan”. Osoba przekraczająca próg firmy musi zaakceptować ścisły regulamin, którego motto brzmi:

„Klient musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone”.

Oprócz tego klient nie może zobaczyć pracy przed ukończeniem, nie ma też prawa do krytyki. Jeśli portret mu się nie podoba, może go zwrócić, ale bez podania powodu. Płaci wówczas 1/3 ustalonej ceny, a praca przechodzi na własność firmy.

Każdy typ portretu był określony w regulaminie:

Typ A

„Rodzaj stosunkowo najbardziej tzw. „wylizany”. Odpowiedni raczej dla twarzy kobiecych niż męskich. Wykonanie „gładkie”, z pewnym zatraceniem charakteru na korzyść upiększenia, względnie zaakcentowania „ładności”.

Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy) | Portret Marii Nawrockiej | 1925

Typ B

„Rodzaj bardziej charakterystyczny, jednak bez cienia karykatury. Robota bardziej kreskowa niż typu A z pewnym odcieniem cech charakterystycznych, co nie wyklucza „ładności” w portretach kobiecych. Stosunek do modela obiektywny”.


Typ B + d.

„Spotęgowanie charakteru graniczące z pewną karykaturalnością. Głowa większa niż naturalnej wielkości. Możliwość zachowania w portretach kobiecych „ładności”, a nawet jej spotęgowania w kierunku pewnego tzw. demonizmu”.


Typ C, C + Co., Et, C + H., C + Co + Et, itp.

„Typy te, wykonane przy pomocy C2H5OH i narkotyków wyższego rzędu, obecnie wykluczone. Charakterystyka modelu subiektywna, spotęgowania karykaturalne tak formalne, jak i psychologiczne niewykluczone. W granicy kompozycja abstrakcyjna, czyli tak zwana „Czysta Forma”.

Najwięcej portretów o typie C Witkacy stworzył na przełomie lat 20 i 30, kiedy przyjaźnił się z Teodorem Białynickim-Birulą, zakopiańskim lekarzem, którego syn sprzedał muzeum w Słupsku większą część zebranych przez ojca portretów kreski Witkacego. Doktor na prośbę artysty organizował spotkania towarzyskie u podnóży Tatr, podczas których zażywano narkotyki. Kokaina sprawiała, że Witkacy tracił ostrość widzenia, dlatego wiele portretów o typie C ma zdeformowane twarze pokryte wieloma kreskami.

Typ D

„To samo osiągnięcie bez żadnych sztucznych środków”.

Portret typu D artysta wyceniał najniżej, bo kosztował tylko 100 zł – dla porównania najdroższy typ A wycenił na 350 zł (ówcześnie była to kwota odpowiadająca jednej przeciętnej miesięcznej pensji, która miała wystarczyć dla całej rodziny), a typ B: 250 zł.


Typ E i jego kombinacje z poprzednimi rodzajami

„Dowolna interpretacja psychologiczna według intencji firmy. Efekt osiągnięty może być zupełnie równy wynikowi typów a i B – droga, którą się do niego dochodzi, jest inna, jako też sam sposób wykonania, który może być rozmaity, ale nie przekroczy nigdy granicy (d). Może być również kombinacja E + d. na żądanie”.


Typ dziecinny – (B + E)

„Z powodu ruchliwości dzieci czysty typ B jest przeważnie niemożliwy – wykonanie więcej szkicowe”.

Firma Witkacego istniała do 1939 roku, a więc do końca życia Witkacego. Przetrwała niemal 14 lat. W tym czasie powstało kilka tysięcy (!) portretów, a ulubioną modelką artysty stała się Nena Stachurska. Aktorka teatru formistycznego była podobno również kochanką Witkacego, której poświęcił około 100 prac. 

Czytaj więcej:

Witkacy: skandalista z Krupówek

On ją kochał i zdradzał, ona ledwo go znosiła – historia Witkacego i Niny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dzierga słowa, wyszywa historie i haftuje opowieści. Zafascynowana historią 20-lecia międzywojennego, szczególnie kulturą i historią codzienności. Miłośniczka psów, zielonej herbaty i szydełkowania.
Szlaki Sztuki na Facebooku
Szlaki Sztuki na Instagramie